Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia Sokalskiej w Hrubieszowie

Parafia: Świętego Stanisława Kostki - Sanktuarium MB Sokalskiej

Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia Sokalskiej w Hrubieszowie
fot. ks. Jacek Rak

Kontakt

Adres:
Klasztor oo. Bernardynów, Plac Staszica 6;
22-500 Hrubieszów

e-mail: bernardyni.hrubieszow@onet.pl

www: www.hrubieszow.bernardyni.pl/

RYS HISTORYCZNY

Kościół św. Stanisława Kostki to dawna cerkiew greckokatolicka pw. św. Mikołaja, wzniesiona w latach 1795-1828 wg projektu architekta Losy de Losenau. Przed 1875 r. została przekazana wspólnocie prawosławnej. Remontowana przez prawosławnych w 1910 r. Od r. 1918 ponownie staje się kościołem katolickim. W okresie międzywojennym był remontowany, zaś w 1953 r. został odnowiony z zewnątrz. Kościół jest murowany, jednonawowy, barokowo-klasycystyczny. W 1780 r. dobudowano od wschodu dzwonnicę, którą w 1888 r. przerobiono na kaplicę i połączono z nawą niewielką czworoboczną kruchtą. Wewnątrz kościoła znajdują się 3 drewniane ołtarze. 

W ołtarzu głównym, w 2002 r. został umieszczony obraz Matki Bożej Sokalskiej, natomiast wcześniej znajdujący się tam obraz św. Stanisława Kostki umieszczono w prawym ołtarzu bocznym. W lewym ołtarzu bocznym znajduje się obraz św. Franciszka z Asyżu oraz figura św. Antoniego z Padwy. W kościele znajdują się również: wczesnobarokowy obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem (XVI w.); ikona św. Mikołaja z XVII w. oraz pochodzący z I poł. XIX w. obraz Chrustusa przy słupie. Obok kościoła stoi zabytkowa dzwonnica, wybudowana w 1868 r. Świątynia spełniała rolę kościoła szkolnego zarówno w okresie międzywojennym jak i powojennym.  W dniu 13 VI 2001 bpa zamojsko-lubaczowski Jan Śrutwa erygował parafię, natomiast 14 VI 2001 r. została założona wspólnota klasztoru OO. Bernardynów, którzy podjęli działalność duszpasterską w nowej parafii. 18 VIII 2009 r. bp zamojsko-lubaczowski Wacław Depo ustanowił kościół pw. św. Stanisława Kostki w Hrubieszowie Diecezjalnym Sanktuarium Maryjnym.

CUDOWNY OBRAZ 


HODEGETRIA SOKALSKA W HRUBIESZOWIE o. dr. Cyprian Moryc OFM Lublin

   

Pytanie o prawdziwe rysy twarzy Jezusa i Maryi było żywe w Kościele od zarania jego dziejów. Pierwsi chrześcijanie, ograniczeni starotestamentalną niechęcią obrazowania Boga, zmagali się z dylematem, czy w ogóle można tworzyć wizerunki Boga i świętych. Rodząca się pośród kontrowersji sztuka sakralna, znajdowała usprawiedliwienie w licznych i niezwykłych legendach.

Najpopularniejsze podania sławiły cudownie znalezione wizerunki, obrazy "nie ręką ludzką uczynione", z najgłośniejszym autoportretem Pana przesłanym przez samego Jezusa pobożnemu królowi Edessy - Abgarowi. Żyjąca n w V w. Eudoksja, żona cesarza Teodozjusza II (408-450), promowała niezwykły obraz, wykonany, jak rozgłaszano, przez św. Łukasza, autora Ewangelii i Dziejów  Apostolskich. Obraz - relikwię należało powielić. Dwór zatrudnił wielu malarzy, którzy z trudem realizowali napływające zlecenia. Świątynie i pałace zapełniały się intrygującymi wizerunkami, które przypisywano Ewangeliście. 

Zadziwiającą płodność artystyczną Malarza-Ewangelisty usprawiedliwiano interwencją aniołów. Niebieskie duchy miały wkraczać podczas snu zmęczonego artysty i kończyć dzieła nadając in nadprzyrodzony, magiczny wdzięk. Największą sławą cieszyły się dwa wizerunki: rzymski z zatybrzańskiego kościoła św. Sykstusa i Dominika oraz konstantynopolitański - Hodegetrii, z klasztoru mnichów przewodników - ton hodegon.     Na niesłychaną siłę wyrazu pierwszego z wymienionych obrazów baczniejszą uwagę zwrócono już w średniowieczu. 

W wieku XVII Francesco Maria Torii uznał tę ikonę za jedyny obraz Łukasza: "Jest to, w całym tego słowa znaczeniu, dzieło wizjonerskie, fascynujące siłą ekspresji, przykuwające widza potęgą jakiejś niesamowitej mocy (…). Wielkie Jej, jasne oczy są treścią całego obrazu, głónym jego momentem. Oczy te żyją, hipnotyzują, są łaskawe i groźne zarazem, działają jak głos z zaświatów" (Skrudlik). "Głowa przedziwnie piękna przedstawia  najoryginalniejszy typ Najświętszej Dziewicy: wielkie łagodne oczy, nos długi i ściągły, usta małe, doć zbliżone do nosa, broda niewydatna. Płeć twarzy brunatna, gdyż kolor czerwony, jako kolor ognia, uważany był za pierwotyny, najszlachetniejszy i kosmiczny" (Rohault de Fleury).    Fleury uznał to niezrównane dzieło sztuki, przewyższające wszystkie inne - podobnie jak jego rodak Berthier oraz Włoch Garrucci - za współczesne Matce Pana i pochodzące od św. Łukasza. Hipoteza ta jest niezwykle odważna, wskazuje bowiem na najstarsze z zachowanych sztalugowych przedstawień Bogarodzicy, namalowane przed soborem efeskim w 431 r. (!). 

Dzieło ma charakter malarstwa przedbizantyjskiego, odwołującego się swą fascynującą mocą do klasycznej, grecko-rzymskiej tradycji malarskiej. Ewangelista Łukasz lub każdy inny potencjalny mistrz portretów Maryi nie mógł malować według kanonó bizantyjskich, bo te ukształtowały się kilka wieków później.    Hodegetria konstantynopolitańska, jako narodowe palladium, zyskała rangę obrazu wzorcowego. Rysem najbardziej znamiennym hieratycznej kompozycji było podkreślenie godności królewskiej. Pierwotną nazwę, odnoszącą się do topografii miejsca, zaczęto interpretować alegorycznie, ukazując Maryję jako przewodniczkę w wierze - Hodegetrię. To nowe imię było szczególnie uzasadnione poprzez układ prawej dłoni Maryi, wskazującej na Jezusa - Drogę, Prawdę i Życie.