Kohelet patrzy na młodość i na starość jednym spojrzeniem — i mówi: to wszystko przemija. Jezus patrzy na własne życie i mówi coś jeszcze twardszego: będzie wydany w ręce ludzi. Dwa razy słyszymy dziś prawdę, przed którą uciekamy, i dwa razy okazuje się, że nie jest ona ostatnim słowem. Bóg nie odbiera nam złudzeń po to, żeby nas zostawić bez niczego.
Pierwsze czytanie Koh 11, 9 – 12, 8
Kohelet nie straszy młodego człowieka, tylko go błogosławi: ciesz się, chodź drogami serca swego, oddal ból od ciała. A zaraz potem maluje starość obrazami z domu, który się sypie — drżą stróże, milkną kobiety mielące ziarno w żarnach, ciemnieje światło w oknach. Na końcu pęka srebrny sznur i rozbija się dzban u źródła: życie to naczynie, które kiedyś się stłucze. I wtedy pada zdanie, które wszystko odwraca — proch wraca do ziemi, a duch powraca do Boga, który go dał.
- marność (hebr. hebel): dosłownie „para, tchnienie” — nie „bezsens”, lecz coś, czego nie da się złapać w dłoń. Życie jest ulotne jak oddech, dlatego trzeba je przyjąć jako dar, a nie jako własność.
Ewangelia Łk 9, 43b-45
Tłum jest zachwycony cudami, a Jezus każe uczniom wziąć sobie do serca coś zupełnie innego: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. On sam wchodzi w kruchość, o której mówi Kohelet — w wydanie, w bezbronność, w śmierć. Uczniowie nie rozumieją i boją się zapytać; strach przed prawdą jest starszy niż oni.
Co te teksty mówią razem
Oba teksty mówią to samo o człowieku: jesteś przemijający, twoje ciało się zużyje, twój dzban pęknie. Ale Kohelet dodaje, że tchnienie wraca do Boga, a Jezus pokazuje, jak ten powrót się dokonuje — przez Jego własne wydanie w ręce ludzi. Bóg nie ratuje nas od kruchości z zewnątrz; wchodzi w nią i przechodzi przez nią na wylot. Dlatego psalmista może prosić: naucz nas liczyć dni nasze — bo liczy je Ten, kto je już przeszedł.
Co z tego wynika dla Ciebie
- Twoje życie ma Kogoś, do kogo wraca: nie jest parą, która rozwiewa się w nicość. Możesz dziś nazwać po imieniu jedną rzecz, której się w sobie boisz, zamiast ją omijać.
- Chrystus nie ominął wydania: został wydany w ręce ludzi za Ciebie i dla Ciebie wstał z martwych. Zapytaj Go o to, o co uczniowie zapytać się bali.
- Ciesz się dniem, który masz: radość nie jest ucieczką od prawdy o przemijaniu, tylko właściwą na nią odpowiedzią.
Modlitwa na dziś: Panie, naucz mnie liczyć moje dni i nie bać się pytać Cię o to, czego nie rozumiem.
Dzień powszedni
„Nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenie”. Raczej i my nie różnimy się od apostołów. Jezus mówi w sposób jasny o swojej drodze, na którą zaprasza swych uczniów. A oni nie potrafią sobie wyobrazić, aby Ten, który uzdrawia i wskrzesza miał być wydany w ręce ludzi, czyli zdradzony. Dlaczego boją się zapytać? Nie chcą wiedzieć, co i ich czeka? Jezusowa prawda zawsze daje życie, ale nie zawsze natychmiastowe i w pełni zrozumienie. Jak rozumiem naukę Jezusa: wygodnie dla swojego życia, nie starając się zrozumieć, czy raczej starając się pytać w codziennym dialogu z Nim? Oby serce pojęło.
— Ks. Janusz Lekan