I czytanie
Koh 11, 9 – 12, 8Wszystko przemija
Czytanie z Księgi Koheleta
Pomnij jednak na Stwórcę swego w dniach swej młodości, zanim jeszcze nadejdą dni niedoli i przyjdą lata, o których powiesz: «Nie mam w nich upodobania»; zanim zaćmi się słońce i światło, i księżyc, i gwiazdy, i chmury powrócą po deszczu; w czasie, gdy trząść się będą stróże domu i uginać się będą silni mężowie, i będą ustawały kobiety mielące, bo ich ubędzie, i zaćmią się patrzące w oknach; i zamkną się drzwi na ulicę, podczas gdy łoskot młyna przycichnie i podniesie się do głosu ptaka, i wszystkie śpiewy przymilkną; odczuwać się nawet będzie lęk przed wyżyną i strach na drodze; i drzewo migdałowe zakwitnie, i ociężała stanie się szarańcza, i pękać będą kapary; bo człowiek zdążać będzie do swego wiecznego domu i kręcić się już będą po ulicy płaczki; zanim się przerwie srebrny sznur i stłucze się czara złota, i dzban się rozbije u źródła, i w studnię kołowrót złamany wpadnie; i wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał.
Marność nad marnościami – powiada Kohelet – wszystko jest marnością.
Dzień powszedni
„Nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenie”. Raczej i my nie różnimy się od apostołów. Jezus mówi w sposób jasny o swojej drodze, na którą zaprasza swych uczniów. A oni nie potrafią sobie wyobrazić, aby Ten, który uzdrawia i wskrzesza miał być wydany w ręce ludzi, czyli zdradzony. Dlaczego boją się zapytać? Nie chcą wiedzieć, co i ich czeka? Jezusowa prawda zawsze daje życie, ale nie zawsze natychmiastowe i w pełni zrozumienie. Jak rozumiem naukę Jezusa: wygodnie dla swojego życia, nie starając się zrozumieć, czy raczej starając się pytać w codziennym dialogu z Nim? Oby serce pojęło.
— Ks. Janusz Lekan