Dwa razy dziś słyszymy o człowieku, który nie ma zapasów. Mędrzec prosi, by Bóg nie dawał mu ani bogactwa, ani nędzy — tylko tyle chleba, ile trzeba na dziś. Apostołowie wychodzą w drogę bez torby, bez pieniędzy, bez zapasowej sukni. W obu przypadkach Bóg najpierw daje coś mocniejszego niż zabezpieczenie: swoje słowo i swoją moc.
Pierwsze czytanie Prz 30, 5-9
Bóg objawia się tu jako tarcza: „Każde słowo Boże wypróbowane, tarczą jest dla tych, co się chronią do niego”. Słowo Boże zostało przepalone jak metal w ogniu i wytrzymało — dlatego można się za nim schować. Mędrzec wie, że nadmiar czyni człowieka niewiernym, a nędza pcha do kradzieży, więc prosi o miarę: „żyw mnie chlebem niezbędnym”.
- chleb niezbędny (hebr. lechem chuqqi): dosłownie „chleb mojej wyznaczonej miary” — porcja odmierzona przez Boga na dziś, jak manna na pustyni, jak „chleb powszedni” w modlitwie Pańskiej.
Ewangelia Łk 9, 1-6
Jezus najpierw daje, potem posyła: „dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami oraz władzę leczenia chorób”. Dopiero uzbrojeni w to, czego sami sobie nie mogli sprawić, słyszą: „Nie bierzcie nic na drogę”. Nie jest to ćwiczenie z wyrzeczenia, lecz konsekwencja daru — kto niesie królestwo, nie musi nieść magazynu. I rzeczywiście idą: „głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie”.
Co te teksty mówią razem
W jednym i drugim tekście Bóg zabiera człowiekowi to, co udaje bezpieczeństwo, i daje mu siebie. Tarcza to słowo, nie sakwa. Mędrzec prosi o chleb na dziś, Jezus mówi uczniom, by chleba nie brali — bo dostaną go w domu, do którego wejdą. Człowiek biblijny nie jest zabezpieczony, jest utrzymywany: dzień po dniu, z ręki Boga, który nie kłamie i nie zawodzi. Psalm mówi to samo jednym zdaniem: Prawo z ust Boga jest lepsze „niż tysiące sztuk złota i srebra”.
Co z tego wynika dla Ciebie
- Masz już to, co najważniejsze: Chrystus dał ci swoje słowo — wypróbowane, pewne, żywe. Czytasz je teraz i to jest twój pokarm na dziś, nawet jeśli nic więcej dziś nie dostaniesz.
- Nie musisz być gotowy, żeby wyjść: Dwunastu ruszyło bez wyposażenia, bo moc była darem, nie zasługą. Zrób dziś to jedno dobro, do którego nie czujesz się przygotowany.
- Proś o miarę, nie o zapas: Za dużo znieczula, za mało łamie. Poproś Boga o chleb na ten jeden dzień — i przyjmij go bez liczenia jutra.
Modlitwa na dziś: Panie, daj mi dziś tyle, ile potrzebuję, i zasłoń mnie swoim słowem, gdy zabraknie wszystkiego innego.
św. Pio z Pietrelciny, prezb. – wsp.
„Dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami”. Tylko zwycięzca może dać innym udział w swoim zwycięstwie. Ewangelie mówią nam o wielu sytuacjach, w których złe duchy rozpoznają w Jezusie Boga i posłuszne Jego władzy wychodzą z tych, których opętały. Jezus przekazał tę moc swoim apostołom, swojemu Kościołowi. Zadziwia posłuszeństwo uczniów, którzy nie czekają na ustalenie zbiórki na koszty związane z ich wędrowaniem. Ufają, że Jezus wysyłając ich na tę misję budowania królestwa Bożego zatroszczy się o nich. A my? Tylko w ufnym synowskim poddaniu się Jezusowi możemy odnaleźć pokój serca.
— Ks. Janusz Lekan