Dziś słyszymy człowieka, który pyta: „co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” — i Pawła, który mówi, że nie wymyślił tego, co głosi. Odpowiedź na pytanie uczonego w Prawie nie leży w lepszej definicji bliźniego. Leży na drodze do Jerycha, gdzie ktoś zatrzymuje się nad pobitym i opatruje jego rany. Bóg dziś nie daje Ci zadania — pokazuje Ci, kim jest.
Pierwsze czytanie Ga 1, 6-12
Paweł jest wstrząśnięty: Galaci tak szybko przechodzą „do innej Ewangelii”, czyli do religii, w której człowiek sam sobie wypracowuje przyjęcie u Boga. Paweł mówi twardo, bo broni nie swojej pozycji, lecz darmowości łaski. Nie przypodobuje się ludziom, bo to, co głosi, nie jest jego produktem: „objawił mi ją Jezus Chrystus”.
- Ewangelia (gr. euangelion): to nie zbiór nauk do wykonania, ale ogłoszenie czegoś, co już się stało. Dlatego „inna Ewangelia” zawsze wygląda tak samo: najpierw ja, potem Bóg.
Ewangelia Łk 10, 25-37
Kapłan i lewita mają swoje powody: dotknięcie zwłok czyniło nieczystym i wykluczało ze służby w świątyni. Ich religia jest poprawna i omija człowieka. Samarytanin — dla słuchaczy Jezusa heretyk i obcy — zatrzymuje się, traci czas, oliwę, wino, pieniądze i zapowiada, że wróci.
- wzruszył się głęboko (gr. esplanchnisthē): dosłownie „poruszyły się jego wnętrzności”. W Ewangeliach tym słowem opisuje się niemal zawsze litość samego Boga.
Co te teksty mówią razem
Ewangelia, której Paweł broni z taką zapalczywością, ma twarz Samarytanina. Bóg nie mija człowieka leżącego przy drodze — schodzi, dotyka, opatruje, płaci i obiecuje, że przyjdzie znowu. To nie jest ludzki wymysł; żaden człowiek nie wymyśliłby Boga, który sam staje się obcym i wzgardzonym, by nas podnieść. A Psalm mówi to samo krótko: „Zesłał odkupienie swojemu ludowi”. Najpierw jesteś tym pobitym, któremu okazano miłosierdzie — dopiero potem słyszysz: „Idź i ty czyń podobnie”.
Co z tego wynika dla Ciebie
- Nie musisz zasłużyć: zanim zaczniesz kogokolwiek ratować, to Ciebie dziś Chrystus znajduje na poboczu i opatruje. Przyjmij to, zamiast się usprawiedliwiać.
- Sprawdź, jakiej Ewangelii słuchasz: jeśli twoja wiara mówi głównie „musisz”, a nie „zostałeś odnaleziony” — to jest ta „inna Ewangelia”, przed którą ostrzega Paweł.
- Zatrzymaj się przy jednym: nie przy ludzkości, przy jednym konkretnym człowieku, którego dziś zobaczysz i którego łatwo minąć.
Modlitwa na dziś: Jezu, Ty nie minąłeś mnie — opatrz moje rany i naucz mnie zatrzymywać się tam, gdzie dotąd przechodziłem obok.