Dwa razy dziś pada ten sam obraz: dziecko na kolanach matki. Raz mówi go prorok o Bogu, który pociesza wygnańców; raz pokazuje go Jezus, stawiając małe dziecko pośrodku dorosłych, kłócących się o pierwszeństwo. Bóg nie tłumaczy tu, jak wspiąć się wyżej — On schyla się i bierze na ręce. I to jest dzisiaj skierowane do Ciebie.
Pierwsze czytanie Iz 66, 10. 12-14c
Te słowa padają do ludzi, którzy wrócili z wygnania do miasta pełnego gruzów. Bóg nie obiecuje im najpierw murów i potęgi, ale pokój jak rzekę — nurt stały, który płynie, nawet gdy nie ma się siły go wytworzyć. I mówi o sobie coś zaskakującego: „Jak kogoś pociesza własna matka, tak Ja was pocieszać będę”. Bóg bierze na siebie rolę tej, która karmi, nosi na biodrze i pieści kolanami — czyli tej, przy której człowiek nie musi nic udowadniać.
- pocieszać (hebr. nacham): to nie „mówić miłe słowa”, ale odetchnąć nad kimś, zmienić się wobec niego — Bóg sam porusza się ku małemu, zamiast czekać, aż mały dorośnie.
Ewangelia Mt 18, 1-5
Uczniowie pytają o ranking: kto jest największy. Jezus nie odpowiada imieniem, tylko stawia pośrodku dziecko — w tamtym świecie kogoś bez pozycji, bez głosu, całkowicie zależnego od innych. I mówi, że to jest droga wejścia, a nie etap do przekroczenia. Więcej: „kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje” — Jezus utożsamia się z tym najmniejszym.
- odmienić się (gr. straphēte): dosłownie „zawrócić”, obrócić się w przeciwną stronę — nie trzeba dorosnąć do Boga, trzeba zawrócić ku Jego ramionom.
Co te teksty mówią razem
Oba mówią o tym samym Bogu, który działa jak matka wobec kogoś, kto sam się nie utrzyma. U Izajasza to obietnica dana pokonanym; u Mateusza ta obietnica stoi pośrodku, żywa, wcielona — Jezus pokazuje palcem, kto ma miejsce w królestwie. Człowiek szuka wielkości przez wspinanie się; Bóg daje ją przez przyjęcie na kolana. Psalm zbiera to w jednym zdaniu: „jak ciche dziecko jest we mnie moja dusza”.
Co z tego wynika dla Ciebie
- Pocieszenie jest pierwsze: Bóg nie czeka, aż się pozbierasz — On pociesza właśnie tego, kto wrócił do gruzów. Dziś pozwól sobie powiedzieć: jestem noszony.
- Twoja małość nie jest przeszkodą: to ona jest drzwiami. Nie udawaj przed Bogiem, że dajesz radę.
- Przyjmij jednego małego: ktoś dziś obok Ciebie nic Ci nie odda. W nim przyjmujesz Chrystusa.
Modlitwa na dziś: Panie, uspokój i ucisz moją duszę, i noś mnie dziś jak matka nosi dziecko.