Wprowadzenie do Mszy świętej

Czym jest wprowadzenie i słowo na posłanie?

Wprowadzenie — według OWMR (nr 31, 50) kapłan może «w kilku słowach» wprowadzić wiernych w Mszę danego dnia — po pozdrowieniu, a przed aktem pokutnym. Jego celem nie jest streszczenie czytań ani mini-homilia, lecz pomoc zgromadzeniu w świadomym wejściu w celebrowane misterium. Wprowadzenie powinno być krótkie (5–7 zdań), chrystocentryczne i osadzone w liturgii dnia. Pokazuje przede wszystkim działanie Boga — to On wychodzi pierwszy na spotkanie z człowiekiem — a dopiero potem zaprasza do odpowiedzi wiary.

Słowo na posłanie — OWMR (nr 31, 90) przewiduje, że kapłan może «bardzo krótkimi słowami zakończyć całe święte działanie przed rozesłaniem». Łac. missa pochodzi od missio (posłanie) — Msza kończy się misją w świecie. Słowo na posłanie łączy przeżytą liturgię z codziennością: wskazuje, jak żyć tym, co usłyszeliśmy i przyjęliśmy w Eucharystii.

Poniższe propozycje są przygotowane na podstawie czytań dnia i oferowane w trzech ujęciach: kerygmatycznym (akcentuje Dobrą Nowinę i osobiste spotkanie z Chrystusem), mistagogicznym (wprowadza w głębię sprawowanego misterium) oraz połączonym (łączy oba ujęcia — prostym, bliskim codziennemu życiu wspólnoty).

Przygotowuję wprowadzenie...

I czytanie

Dn 13, 1-9. 15-17. 19-30. 33-62

Oto umieram, chociaż nie uczyniłam nic z tego, o co mnie obwiniają

Czytanie z Księgi proroka Daniela

W Babilonie mieszkał pewien mąż, imieniem Joakim. Wziął on żonę imieniem Zuzanna, córkę Chilkiasza; była ona bardzo piękna i bogobojna. Rodzice jej byli sprawiedliwi i wychowali swą córkę zgodnie z Prawem Mojżesza. Joakim zaś był bardzo bogaty i posiadał ogród przylegający do swego domu. Przychodziło do niego wielu Żydów, ponieważ cieszył się większym poważaniem niż inni. W tym roku wybrano spośród ludu dwóch starców na sędziów. Należeli oni do tych, o których powiedział Pan: «Wyszła nieprawość spośród sędziów-starców z Babilonu, którzy tylko uchodzili za kierujących narodem». Ludzie ci bywali często w domu Joakima, a wszyscy ci, którzy prowadzili spór sądowy, przychodzili do nich. Gdy zaś koło południa ludzie odchodzili, Zuzanna udawała się na przechadzkę po ogrodzie swego męża. Obaj starcy widywali ją codziennie, gdy udawała się na przechadzkę, i zaczęli jej pożądać. Zatracili rozsądek i odwrócili oczy, zaniedbując spoglądania ku Niebu i zapominając o sprawiedliwych sądach.

Oczekiwali więc sposobności. Pewnego dnia wyszła Zuzanna jak w poprzednich dniach jedynie w towarzystwie dwóch dziewcząt, chcąc się wykąpać w ogrodzie; był bowiem upał. Nie było tam nikogo z wyjątkiem dwóch starców, którzy z ukrycia jej się przyglądali. Powiedziała do dziewcząt: «Przynieście mi olejek i wonności, a drzwi ogrodu zamknijcie, abym się mogła wykąpać».

Gdy tylko dziewczęta odeszły, obaj starcy powstali i podbiegli do niej, mówiąc: «Oto brama ogrodu jest zamknięta i nikt nas nie widzi, my zaś pożądamy ciebie. Toteż zgódź się obcować z nami! W przeciwnym razie zaświadczymy przeciw tobie, że był z tobą młodzieniec i dlatego odesłałaś od siebie dziewczęta». Zuzanna westchnęła i powiedziała: «Jestem w trudnym ze wszystkich stron położeniu. Jeżeli to uczynię, zasługuję na śmierć; jeżeli zaś nie uczynię, nie ujdę waszych rąk. Wolę jednak niewinna wpaść w wasze ręce, niż zgrzeszyć wobec Pana». Zawołała więc Zuzanna bardzo głośno; krzyknęli także dwaj starcy przeciw niej. Jeden z nich pobiegł otworzyć bramę ogrodu. Gdy domownicy usłyszeli krzyk w ogrodzie, pobiegli przez boczną furtkę, by zobaczyć, co się jej stało. Skoro starcy opowiedzieli swoje, słudzy zmieszali się bardzo; nigdy bowiem nie mówiono takich rzeczy o Zuzannie.

Następnego dnia, gdy zebrał się lud u jej męża, Joakima, przybyli dwaj starcy pełni niegodziwych myśli wymierzonych przeciw Zuzannie, by ją wydać na śmierć. Powiedzieli więc do ludu: «Poślijcie po Zuzannę, córkę Chilkiasza, która jest żoną Joakima». Zawołano ją. Przyszła więc ze swymi rodzicami, dziećmi i wszystkimi swymi krewnymi. Wszyscy jej bliscy oraz ci, którzy ją widzieli, płakali.

Dwaj sędziowie, powstawszy, położyli ręce na jej głowie. Ona zaś, płacząc, podniosła wzrok ku Niebu, bo serce jej było pełne ufności w Panu. Starcy powiedzieli: «Gdy przechadzaliśmy się sami w ogrodzie, ona wyszła wraz z dwoma dziewczętami, zamknęła bramę ogrodu i odesłała dziewczęta. Przyszedł zaś do niej młodzieniec, który był ukryty, i położył się z nią. Znajdując się na skraju ogrodu i widząc nieprawość, podbiegliśmy do nich. Widzieliśmy ich razem, ale jego nie mogliśmy pochwycić, bo był silniejszy od nas, i otworzywszy bramę, rzucił się do ucieczki. Gdy zaś pochwyciliśmy ją, pytając, kim był młodzieniec, nie chciała nam powiedzieć. Takie jest nasze oskarżenie». Zgromadzenie dało im wiarę jako starszym ludu i sędziom. Skazano ją na karę śmierci.

Wtedy Zuzanna zawołała donośnym głosem: «Wiekuisty Boże, który znasz to, co jest ukryte, i wiesz wszystko, zanim się stanie. Ty wiesz, że złożyli fałszywe oskarżenie przeciw mnie. Oto umieram, chociaż nie uczyniłam nic z tego, o co mnie oni złośliwie obwiniają».

A Pan wysłuchał jej głosu. Gdy ją prowadzono na stracenie, wzbudził Bóg świętego ducha w młodzieńcu imieniem Daniel. Zawołał on donośnym głosem: «Jestem czysty od jej krwi!» Cały zaś lud zwrócił się do niego, mówiąc: «Co oznacza to słowo, które wypowiedziałeś?» On zaś, powstawszy wśród nich, powiedział: «Czy tak bardzo jesteście nierozumni, Izraelici, że skazujecie córkę izraelską bez dochodzenia i pewności? Wróćcie do sądu, bo ci ją fałszywie obwinili».

Cały lud zawrócił w pośpiechu. Starsi zaś powiedzieli: «Usiądź tu wśród nas i wyjaśnij nam, bo tobie dał Bóg przywilej starszeństwa». Daniel powiedział do nich: «Rozdzielcie ich, jednego daleko od drugiego, a ja ich osądzę».

Gdy zaś zostali oddzieleni od siebie, zawołał jednego z nich i powiedział do niego: Zestarzałeś się w przewrotności, a teraz wychodzą na jaw twe grzechy, jakie poprzednio popełniłeś, wydając niesprawiedliwe wyroki. Potępiałeś niewinnych i uwalniałeś winnych, chociaż Pan powiedział: Nie przyczynisz się do śmierci niewinnego i sprawiedliwego. Teraz więc, jeśli ją rzeczywiście widziałeś, powiedz, pod jakim drzewem widziałeś ich obcujących z sobą?» On zaś powiedział: «Pod lentyszkiem». Daniel odrzekł: «Dobrze! Skłamałeś na swą własną zgubę. Już bowiem anioł Boży otrzymał od Boga wyrok na ciebie, by cię rozedrzeć na dwoje».

Odesławszy go, rozkazał przyprowadzić drugiego i powiedział do niego: «Potomku kananejski, a nie judzki, piękność sprowadziła cię na bezdroża, a żądza uczyniła twe serce przewrotnym. Tak postępowaliście z córkami izraelskimi, one zaś, bojąc się, obcowały z wami. Córka judzka jednak nie zgodziła się na waszą nieprawość. Powiedz mi więc teraz, pod jakim drzewem spotkałeś ich obcujących z sobą?» On zaś powiedział: «Pod dębem». Wtedy Daniel powiedział do niego: «Dobrze! Skłamałeś i ty na swoją własną zgubę. Czeka bowiem anioł Boży z mieczem w ręku, by rozciąć cię na dwoje, by was wytępić».

Całe zgromadzenie zawołało głośno i wychwalało Boga, że ocala tych, co pokładają w Nim nadzieję. Zwrócili się następnie przeciw obu starcom, ponieważ Daniel wykazał na podstawie ich własnych słów nieprawdziwość oskarżenia. Postąpiono z nimi według miary zła wyrządzonego przez nich bliźnim, zabijając ich według Prawa Mojżeszowego. W dniu tym ocalono niewinną krew.

Psalm responsoryjny

Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6

Nic mnie nie trwoży, bo Ty jesteś ze mną

Pan jest moim pasterzem, †
niczego mi nie braknie, *
pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, *
orzeźwia moją duszę.

Nic mnie nie trwoży, bo Ty jesteś ze mną

Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach *
przez wzgląd na swoją chwałę.
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, †
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. *
Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą.

Nic mnie nie trwoży, bo Ty jesteś ze mną

Stół dla mnie zastawiasz *
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem, *
kielich mój pełny po brzegi.

Nic mnie nie trwoży, bo Ty jesteś ze mną

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną *
przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana *
po najdłuższe czasy.

Nic mnie nie trwoży, bo Ty jesteś ze mną

Aklamacja przed Ewangelią

Por. Ez 33, 11

Chwała Tobie, Słowo Boże

Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika,
lecz pragnę, aby się nawrócił i miał życie.

Chwała Tobie, Słowo Boże

Ewangelia

J 8, 1-11

Od tej chwili już nie grzesz

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich.

Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć.

Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi.

Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku.

Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz».

Uwaga! W roku C, jeżeli Ewangelię J 8,1-11 odczytano w niedzielę, należy odczytać następującą: J 8, 12-20

J 8, 12-20

Jezus przemówił do faryzeuszów tymi słowami: „Ja jestem
światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności,
lecz będzie miał światło życia”.

Rzekli do Niego faryzeusze: „Ty sam o sobie wydajesz świadectwo.
Świadectwo Twoje nie jest prawdziwe”.
W odpowiedzi rzekł do nich Jezus: „Nawet jeżeli Ja sam o sobie
wydaję świadectwo, świadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem,
skąd przyszedłem i dokąd idę. Wy zaś nie wiecie, ani skąd przychodzę,
ani dokąd idę. Wy wydajecie sąd według zasad tylko
ludzkich. Ja nie sądzę nikogo. A jeśli nawet będę sądził, to sąd
mój jest prawdziwy, ponieważ Ja nie jestem sam, lecz Ja i Ten,
który Mnie posłał. Także w waszym Prawie jest napisane, że
świadectwo dwóch ludzi jest prawdziwe. Oto Ja sam wydaję
świadectwo o sobie samym oraz świadczy o Mnie Ojciec, który
Mnie posłał”.

Na to Mu powiedzieli: „Gdzie jest Twój Ojciec?”.

Jezus odpowiedział: „Nie znacie ani Mnie, ani Ojca mego. Gdybyście
Mnie poznali, poznalibyście i Ojca mego”.

Słowa te wypowiedział przy skarbcu, kiedy uczył w świątyni.
Mimo to nikt Go nie pojmał, gdyż godzina Jego jeszcze nie
nadeszła.

Lectio Divina

Czym jest Lectio Divina?

Lectio Divina (łac. Boże czytanie) to starożytna metoda modlitwy Słowem Bożym, praktykowana od pierwszych wieków Kościoła. Składa się z czterech kroków:

  1. Lectio (Czytanie) — uważne, powolne czytanie tekstu biblijnego
  2. Meditatio (Rozważanie) — zatrzymanie się przy słowach, które poruszają serce
  3. Oratio (Modlitwa) — osobista odpowiedź Bogu na to, co usłyszeliśmy
  4. Contemplatio (Kontemplacja) — trwanie w ciszy przed Bogiem

Potrzebujesz ok. 15–20 minut w ciszy. Znajdź spokojne miejsce, wyłącz telefon i pozwól Bogu mówić przez Jego Słowo.

Bóg chce do Ciebie mówić — dziś, osobiście, z miłością.

Pismo Święte nie jest zwykłą książką. To żywe Słowo Boga, który zna Cię po imieniu i pragnie z Tobą rozmawiać. Lectio Divina to sposób, by otworzyć się na tę rozmowę — nie potrzebujesz wiedzy teologicznej ani szczególnych umiejętności. Wystarczy, że przyjdziesz taki, jaki jesteś, i pozwolisz Bogu działać.

Słowo Boże jest jak pokarm — karmi nie tylko rozum, ale przede wszystkim serce. Nawet jeśli nie rozumiesz wszystkiego, co czytasz, ono i tak w Tobie działa. Tak jak pokarm daje siłę ciału, choć nie analizujesz każdego składnika, tak Słowo Boże umacnia duszę, przemienia myślenie i kształtuje serce — cicho, cierpliwie, w swoim czasie. Nie musisz „poczuć" Boga na każdej modlitwie. Wystarczy, że przychodzisz wiernie i karmisz się Jego Słowem — reszta należy do Niego.

Jak przygotować się do modlitwy

  1. Wybierz najlepszą część swojego dnia. Czas to jeden ze sposobów okazywania miłości. Nie przeznaczaj na spotkanie z Bogiem resztek dnia, gdy jesteś zmęczony i rozkojarzony. Podaruj Mu moment, w którym masz siłę i jasność umysłu — choćby 15–20 minut.
  2. Znajdź ciche miejsce. Wyłącz telefon. Usiądź wygodnie. Bóg mówi w ciszy — pozwól, by cisza stała się przestrzenią spotkania.
  3. Zacznij od znaku krzyża i wezwania Ducha Świętego. Poproś, aby otworzył Twój rozum, poruszył serce i umocnił wolę. Nie musisz szukać specjalnej formuły — mów własnymi słowami lub użyj wezwania poniżej.

Cztery kroki modlitwy

1
Lectio — Czytaj powoli

Przeczytaj tekst uważnie, nie spiesząc się. Przeczytaj go drugi raz. Zatrzymaj się przy słowie lub zdaniu, które Cię poruszyło — nawet jeśli nie wiesz dlaczego. To Bóg zwraca Twoją uwagę.

2
Meditatio — Rozważaj sercem

Wróć do tego fragmentu. Zapytaj: „Panie, co chcesz mi przez to powiedzieć? Co to słowo znaczy dla mojego życia — dziś?" Nie analizuj tekstu rozumem — pozwól, by rezonował w sercu.

3
Oratio — Odpowiedz Bogu

Mów do Boga tym, co zrodziło się w Twoim sercu. Podziękuj, przeproś, poproś — jak w rozmowie z Kimś, kto Cię kocha bezwarunkowo. To nie musi być piękna modlitwa — liczy się szczerość.

4
Contemplatio — Trwaj w ciszy

Przestań mówić. Po prostu bądź. Pozwól Bogu, by Cię kochał w tej chwili. Kontemplacja to nie myślenie o Bogu — to bycie z Nim. Nawet jeśli „nic nie czujesz" — to spotkanie jest realne.

Po modlitwie

  • Zapisz jedno zdanie — co usłyszałeś? Do czego Bóg Cię dziś zaprasza?
  • Podziękuj za czas spotkania i jego owoce — nawet gdy ich jeszcze nie widzisz.
  • W ciągu dnia wracaj myślami do słowa, które Cię poruszyło. Powtarzaj je jak akt strzelisty — krótką modlitwę serca.

„Słowo Boże jest żywe i skuteczne" (Hbr 4,12). Nie chodzi o to, byś zrozumiał wszystko. Chodzi o to, byś pozwolił się spotkać Temu, który pierwszy wychodzi Ci na spotkanie — z miłością, która nigdy się nie cofa.

Wezwanie Ducha Świętego

Duchu Święty, otwórz moje serce na Słowo Boże.
Pomóż mi usłyszeć to, co Bóg chce mi dziś powiedzieć.
Prowadź moje myśli, rozpal moją modlitwę
i daj mi odwagę, by żyć tym, co usłyszę. Amen.

Przygotowuję medytację...

Modlitwa wiernych

Czym jest Modlitwa wiernych?

Modlitwa wiernych (łac. Oratio universalis) to modlitwa powszechna, w której zgromadzenie wiernych zanosi do Boga prośby za potrzeby Kościoła i świata.

Według Ogólnego Wprowadzenia do Mszału Rzymskiego (nr 69-71) intencje obejmują kolejno:

  1. Potrzeby Kościoła
  2. Sprawy publiczne i rządzących
  3. Cierpiących i potrzebujących
  4. Wspólnotę lokalną

Poniższa propozycja jest przygotowana na podstawie czytań dnia i kontekstu liturgicznego z podejściem kerygmatycznym.

Przygotowuję modlitwę wiernych...

Patron dnia

Wczytuję informacje o patronie...